A A A

Obliczanie dni płodnych na podstawia wykresu temperatury

Kobieta, która chce i potrafi zadać sobie więcej trudu, może określić u siebie czas jajeczkowania, a więc okres płodności, również za pomocą mierzenia temperatury porannej. Stwierdzono bowiem, że u zdrowej i prawidłowo miesiączkującej kobiety ciepłota ciała ulega stałym rytmicznym wahaniom w przebiegu każdego cyklu miesiączkowego. Te zmiany można dokładnie zaobserwować, mierząc ciepłotę codziennie rano, zaraz po zbudzeniu się, jeszcze przed opuszczeniem łóżka, możliwie stale, o tej samej porze, w odbytnicy, pochwie lub w ustach pod językiem — w ciągu 5 minut (nie należy mierzyć pod pachą). Jeśli wysokość w ten sposób mierzonej ciepłoty porannej zostanie od razu odnotowana, albo — co znacznie wygodniejsze — oznaczona na specjalnym schemacie, otrzyma się u prawidłowo miesiączkującej kobiety bardzo charakterystyczny wykres. Na początku cyklu miesiączkowego ciepłota będzie niska — poniżej 37° (zwykle 36,3 —36,7 ). Mniej więcej w środkowym okresie cyklu, a więc między 13 a 15 dniem od początku miesiączki następuje na krótko największy jej spadek, po czym zwykle na następny dzień podnosi się ona raptownie o 0,5—1° i utrzymuje się przez 10—14 dni na wysokości powyżej 37°. Opada zaś znowu na 1—2 dni przed rozpoczęciem się następnej miesiączki. Moment największego obniżenia się ciepłoty porannej i nagły jej skok w górę odpowiada procesowi jajeczkowania, natomiast utrzymywanie się ciepłoty na wyższym poziomie świadczy o istnieniu i działalności ciałka żółtego. Te cechy wykresu ciepłoty porannej są często wykorzystywane przez lekarzy, między innymi dla rozpatrywania niektórych zaburzeń hormonalnych i nieprawidłowej czynności jajnika, np. przy niepłodności. Jeśli kobieta zamierza posługiwać się opisaną metodą określenia okresu jajeczkowania, czyli największej płodności, powinna mierzyć ciepłotę poranną w opisany wyżej sposób przez kilka miesięcy, przeważnie w ciągu pól roku. Dopiero gdy okaże się, że otrzymane wykresy są do siebie podobne, miesiączka jest regularna, a jajeczkowanie przypada stale na ten sam okres, możemy przystąpić do ustalenia na tej podstawie okresu największej płodności. W tym celu odliczamy 5—6 dni poprzedzających moment nagłego skoku ciepłoty po jej największym obniżeniu się, a ponadto dla większej pewności możemy dodać 1 do 2 dni następujące po wzroście ciepłoty. W rezultacie otrzymamy razem 7—8 dni przewidywanego okresu największej płodności, co odpowiada prawie dokładnie obliczeniom otrzymanym metodą Ogino-Knausa lub Holta. Oczywiście do opisanej tu metody odnoszą się wszelkie podane poprzednio zastrzeżenia. Wszystkie bowiem opisane sposoby dają podobne wyniki, a wybór ich zależy jedynie Od samej kobiety, od jej chęci i możliwości oraz od pewnej skrupulatności, przy czym należy zdawać sobie sprawę z wad i zalet każdej metody, aby umieć przystosować ją do własnych warunków. Jeśli krzywa porannej ciepłoty ciała nie będzie miała opisanego charakterystycznego przebiegu falistego, świadczy to o nieprawidłowej czynności jajnika, co wymaga leczenia. Oczywiście że w takim stanie rzeczy nie można i nie należy określać na tej podstawie okresów płodności i niepłodności.