A A A

Kto i kiedy ma wychowywać seksualnie

Ponieważ nie istnieje jakieś wyizolowane wychowanie seksualne w oderwaniu od wychowania ogólnego, a równocześnie wiemy, że człowiek wychowuje się przez całe życie — więc i wychowanie seksualne powinno zaczynać się (i zaczyna się) od chwili urodzenia dziecka i trwać przez całe życie. Na przestrzeni życia osobniczego człowieka zmieniają się tylko treść i formy wychowania seksualnego, ale oddziaływania wychowawcze istnieją zawsze. Jeśli tak szeroko pojmuje się istotę wychowania seksualnego, otrzymuje się równocześnie odpowiedź na pytanie, kto i kiedy ma w tym zakresie wychowywać. Wystarczy przecież prześledzić środowiska wychowawcze dzieci i młodzieży, aby uzyskać odpowiedź na to pytanie. Wiadomo, że najściślejszym środowiskiem wychowawczym są dla małych dzieci rodzice. Oni to właśnie odgrywają zasadniczą rolę w kształtowaniu się u dzieci postaw wobec życia seksualnego i to już w najwcześniejszych latach dziecięcych. Rolę tę odgrywają rodzice wobec własnych dzieci i w późniejszych latach, gdy dzieci osiągną wiek szkolny, wiek dojrzewania płciowego, dojrzałość płciową ■— a nawet i wtedy, gdy założą już własne rodziny. W wieku szkolnym (i w okresie dojrzewania płciowego) rolę tę, obok rodziców, spełnia też szkoła, organizacje młodzieżowe i środki masowego oddziaływania, takie jak prasa, książki, radio, film, telewizja i inne. Podobnie jest w wieku dojrzałym. A zatem w wychowaniu seksualnym rolę pierwszorzędową odgrywają rodzice, a oprócz nich — w pewnych okresach życia — szkoła, organizacje młodzieżowe, środki masowego oddziaływania oraz wszystkie osoby stanowiące bliższe lub dalsze środowisko wychowawcze dla dzieci i młodzieży. Zasadą powinno być, iż każda starsza osoba z otoczenia, do której dziecko zwróci się z pytaniem, powinna temu dziecku udzielić odpowiednich informacji. Rola rodziców, lekarzy i wychowawców polega też m. in. na tym, aby całokształtem swojego postępowania wzbudzali zaufanie u dzieci i ośmfelali je do zadawania „drażliwych" pytań. Odnosi się to szczególnie do dzieci starszych, u których zaufanie do rodziców często jest już zachwiane i które wstydzą się rozmawiać z rodzicami o życiu seksualnym. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że uświadamianie płciowe nie może się ograniczyć-do jednorazowej rozmowy z dzieckiem, lecz musi się z konieczności ciągnąć przez wiele lat. Wynika to z zasady czekania, aż dziecko, poznając otaczający je świat, samo zacznie zadawać pytania. Pytań tych nie należy prowokować, aby przedwcześnie nie rozbudzać zainteresowania dziecka problemami seksualnymi. Jednak już po zadaniu pytania przez dziecko trzeba na nie dać odpowiedź zgodną z prawdą, dostosowaną do poziomu umysłowego i rozwoju dziecka, i o treści nie obszerniejszej niż zawiera to samo pytanie. Dziecko, otrzymawszy taką odpowiedź, zwykle zaspokaja swoją ciekawość do czasu, kiedy, dążąc do poznania otaczających rzeczy i zjawisk, nasunie mu się nowe pytanie, które wypowie. Czas upływający między pytaniami trudny jest do przewidzenia, a sposobność do rozmów uświadamiających może się pojawić nieoczekiwanie. Ponieważ treść pytań może mieć za punkt wyjścia najrozmaitsze zdarzenia w otoczeniu, przebieg rozmów uświadamiających będzie odpowiednio do tego bardzo różnorodny. Z wnikliwych obserwacji wielu badaczy wynika, iż dzieci zaczynają zadawać pytania doty-czące życia seksualnego ok. 3—4 r.ż. Wiadomo także, że ideałem uświadamiania płciowego dzieci jest dostarczenie im odpowiednich informacji jeszcze przed1 pokwitaniem, tj. przed 12—14 r.ż. A zatem uświadomienie płciowe dzieci dotyczące zagadnień życia seksualnego i rozrodu ludzi jest kwestią wielu, bo ok. 8—11 lat cierpliwego i taktownego postępowania.