A A A

Konsekwencje braku harmonii uczuciowej i seksualnej

Jeśli w jakimkolwiek ogniwie dynamicznego łańcucha wzajemnych powiązań uczuć i seksualizmu rozlegną się zgrzyty, rzutują one natychmiast na pozostałe jego elementy. W ten sposób urazy uczuciowe natychmiast upośledzają współżycie seksualne (poprzez upośledzenie sprawności lub odczuwania satysfakcji), co z kolei pogłębia rozdźwięki uczuciowe stwarzając błędne koło. Podobniebraki, niedobory lub urazy seksualne rzutują ujemnie na sferę uczuciową, która z kolei przyczynia się do ich pogłębienia. I znowu błędne koło zamyka się. Oczywiście, istnieją pewne możliwości wyrównania niedoborów i zaburzeń seksualnych ze strony uczuciowej, i odwrotnie. Niestety, bardzo wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji i ma tendencje lekceważenia istniejących niedoborów w błędnym przeświadczeniu, że „jakoś to się ułoży". Często „nie mają czasu" lub „nie zwracają uwagi" na istnienie tych niedoborów. Zdarza się nawet, żę istotnie ich nie dostrzegają. Najczęściej jednak bywa tak, że niedoboru nie dostrzega lub bagatelizuje go mąż, a kobieta z tego powodu cierpi, gdyż nie osiąga szczytowania, a równocześnie nie ma odwagi lub śmiałości zwrócić na to uwagę męża i pociesza się, że „jakoś to będzie". W ten sposób mijają, często bezpowrotnie, najlepsze szanse i czas, w którym można łatwo i całkowicie wyrównać niedobory i stworzyć pełną harmonię seksualną. Rozwój niechęci seksualnej do partnera u kobiety odczuwającej potrzeby seksualne, które nie zostają przez niego zaspokajane, jest zrozumiały. Najczęściej wytwarza się niechęć tylko w odniesieniu do danego partnera — v/ wyjątkowych przypadkach może ona mieć charakter uogólniony i dotyczyć wszystkich mężczyzn. Brak kultury seksualnej u partnera lub istnienie u niego zaburzeń pro-wadzi do tego, że każdy, lub prawie każdy, stosunek płciowy staje się źródłem rozczarowań, a więc źródłem urazu seksualnego. Kobieta osiąga przy nim pewien stopień podniecenia seksualnego, które jednak nie kończy się osiągnięciem szczytowania. Wiadomo, że podniecenie seksualne nie rozładowane szczytowaniem odczuwane jest w efekcie nieprzyjemnie i prowadzi do wytworzenia się stanu drażliwości. Kobiet? nie może wtedy zasnąć, jest przygnębiona i rozgoryczona Dochodzi więc do skojarzenia się stosunku płciowego z partnerem i bodźcami nieprzyjemnymi. Jeśli stosunki takie stale się powtarzają, skojarzenie utrwala się. Wówczas dochodzi do tego, że kobieta w coraz mniejszym stopniu pragnie stosunków z mężem, a nawet zaczyna ich wyraźnie unikać nauczona przykrym doświadczeniem, że wywołują one tylko stan rozdrażnienia. Nakłoniona do stosunku przez męża sama świadomie odwraca uwagę od przeżyć seksualnych i hamuje przez to narastanie własnego podniecenia. Wie przecież, że im mniejsze będzie podniecenie (które i tak nie zostanie rozładowane), tym łatwiej zniesie stan rozdrażnienia pojawiający się po nieudanym stosunku. A zatem w czasie stosunku płciowego staje się coraz bardziej obojętna dla męża. W tym stanie często dochodzi u kobiety do wystąpienia odczynów nerwicowych oraz stanów zapalno-zwy-rodnieniowych w obrębie miednicy małej (zapalenie jajników, jajowodów itp.) wynikających z nieprawidłowego współżycia seksualnego. Z biegiem czasu dochodzi do tego, że kobieta unika już stosunków płciowych i wszelkich praktyk seksualnych z mężem nawet za cenę otwartych konfliktów małżeńskich. Zmuszona do stosunku przez męża odczuwa jego zbliżenie się wysoce nieprzyjemnie i dąży do tego, aby zakończyło się ono jak najszybciej. Niejednokrotnie nie jest w stanie ukryć swojej niechęci i reaguje płaczem lub gwałtownymi wybuchami gniewu. W wielu przypadkach reakcje takie występują nie tylko w czasie stosunku płciowego, ale nawet na samą myśl o nim lub przy jakimkolwiek geście czułości ze strony męża, który może sygnalizować kobiecie jego chęć nawiązania kontaktu seksualnego. Rzutuje to w sposób oczywisty negatywnie na całokształt współżycia uczuciowego w małżeństwie. Stan niechęci seksualnej tradycyjnie przypisuje się kobietom, niemniej występuje on wcale nierzadko i u mężczyzn. Najczęstszym powodem jego pojawienia się jest brak głębszych uczuć żywionych przez mężczyznę do kobiety, brak pociągu erotycznego do niej oraz brak kultury seksualnej u partnerki. Ten ostatni czynnik jest bardzo ważny. Obejmuje on zarówno higienę osobistą, jak i całokształt zachowania się w życiu seksualnym. Wszelkie zaniedbania higieniczne, których następstwem jest wydzielanie się przykrego zapachu z ust, brudne ciało lub odzienie, przykre zapachy wydzielające się z okolic narządów płciowych powodują silne urazy u mężczyzny mogące obniżać jego sprawność płciową oraz stopień satysfakcji seksualnej. Działając na przestrzeni dłuższego czasu prowadzą do wystąpienia zniechęcenia seksualnego do kobiety. Podobnie działa brak kultury zachowania się przy stosunku płciowym. Wszelkie drwiny, uśmieszki, szydzenie z męża lub prowokowanie przy tym awantur i wymówek wywołują niechęć i odrazę u mężczyzny. W czasie stosunku płciowego nie powinno mieć miejsca tego rodzaju za-chowanie, gdyż działa ono hamująco na partnera, co prowadzi do skojarzenia się podniecenia seksualnego z bodźcami przykrymi. Jeśli stosunki takie powtarzają się, dochodzi do utrwalenia się skojarzeń i rozwoju niechęci seksualnej na zasadzie podobnej, jak dochodzi do tego u kobiet. Niechęć seksualna u mężczyzn w jeszcze większym stopniu niż u kobiet wpływa negatywnie na całokształt pożycia małżeńskiego. Brak harmonii życia seksualnego doprowadza do zaburzeń we współżyciu uczuciowym małżonków nawet wtedy, gdy nie wytwarza się (lub jeszcze nie wytwarza się) stan niechęci seksualnej. Rozczarowania i zawody wynikające z braku zaspokojenia potrzeb seksualnych stają się przyczyną rozgoryczenia i wzrastania napięcia między małżonkami. Kumulowanie się tych stanów sprawia, że pojawiają się coraz częściej stany drażliwości, wybuchowości, przy-gnębienia oraz poczucie oszukania i skrzywdzenia przez los i życie. Narastają wtedy konflikty uczuciowe między małżonkami, które z czasem przeradzają się w otwartą wojnę — tym bardziej gdy druga strona nie dostrzega istotnej przyczyny tych stanów, czuje się pokrzywdzona i rewanżuje się zadawaniem urazów uczuciowych. Po pewnym czasie pozytywne uczucia łączące małżonków zanikają, a na ich miejscu rozwijają się uczucia negatywne. Małżonkowie zaczynają mieć sobie coraz mniej do powiedzenia, zaczynają żyć „obok siebie" i darzyć się uczuciami nawet wrogimi. Jeżeli w tym stanie któreś z małżonków dojdzie do wniosku, że w zasadzie przyczyną rozdźwięków był nie-, dobór lub zaburzenia seksualne, i zechce je wyrównać, niestety, nie zawsze poprawia to współżycie uczuciowe. Bowiem nie tak łatwo zapomina się wyrządzone sobie wzajemnie krzywdy i przebyte cierpienia, a nawet zapomnienie ich może wytworzyć zaledwie stan zobojętnienia i tolerancji wobec partnera, a nie przywraca uczuć pozytywnych, które w takich warunkach przemijają na zawsze. Płynie stąd bardzo ważny wniosek, że usuwać niedobory i konflikty seksualne należy jak najwcześniej, zanim jeszcze spowodują one nieodwracalne szkody we współżyciu uczuciowym.